Dzięki wewnętrznym procedurom i państwowej spółce „Automagistrali” działalność nagradzana była bez przetargów i konkursów. Zostało to skomentowane przez regionalnego ministra Iwan Szyszkow o budowie dróg w ostatnich latach przed BTV.
Według jego słów w latach 2018-2020 niektóre spółki rozwinęły się niezwykle szybko.
„Wtedy państwo w dobrych intencjach zdecydowało, że będzie rozwijać obiekty infrastrukturalne, w rzeczywistości rozwijało także przedsiębiorstwa, zamiast rozwijać infrastrukturę Bułgarii” – powiedział Szyszkow.
Iwan Szyszkow: Prokuratura musi ustalić, na co wydano wielomilionowe zaliczki
W 2019 r. za AM „Hemus” zapłacono z góry 35% z trzech pierwszych partii
Zwrócił także uwagę na AM „Hemsu”, wyjaśniając, że stan się rozpoczął zlecić budowę działek bez gotowego projektu.
Szyszkow wskazał jako kluczową datę 12 września 2019, gdy jego zdaniem zarządzenie zezwalające na przyznanie świadczenia merytorycznego zostało zmienione większe postępy bez gotowych projektów.
„Na jeden dzień, na jedną datę – 12 września, w pewnym momencie dzieje się coś, co następuje. Zostaje przedłużone, zmieniane jest rozporządzenie, pojawia się szansa, że zaliczka będzie większa i znacznie większa” – wskazał, dodając: że w ciągu zaledwie jednego dnia rozdano 1 miliard BGN.
Odnosząc się do tego, gdzie znajdują się przekazane środki, Szyszkow przypomniał śledztwo w sprawie AM „Hemus” i wezwał prokuraturę do zakończenia prac w tej sprawie.
Przypomniał także informację, że w toku śledztwa wyszło na jaw że znaczne sumy zostały wycofane w gotówce. „Właściwie te pieniądze zostały pobrane z kasy. Ogromna suma pieniędzy. W tzw. workach” – przypomniał regionalny minister.

Przywrócony
60 milionów BGN od AM „Hemus” schowanych w torbach i workach
Tylko z powodu niezapłaconego podatku VAT państwo traci 20 mln BGN
Iwan Szyszkow wypowiedział się także na temat czwartej części autostrady, na której jego zdaniem przed wywłaszczeniem prowadzono nielegalną budowę. Następnie wydano pozwolenie na budowę, a nielegalną budowę przedstawiono jako drogę tymczasową.
Według niego po latach firmy, które początkowo zaprzeczały budowie obiektu, przyznały się do tego, a państwo zaczęło to spłacać.
„Powiedzieli: «Nie, nie zbudowaliśmy tego». Teraz nagle, pięć lat później, w 25. roku życia, nagle zdają sobie sprawę, że to oni to zbudowali, państwo za to płaci, powstają dokumenty oczywiście z fałszywą treścią”– wyjaśnił i dodał, że są problemy z poszczególnymi częściami Hemusa, gdyż w przypadku siódmej części i części ósmej części nadal istnieją pytania związane z projektami i trasą.
Szyszkow był oburzony, że „pieniądze rozdaje się lekko. I rozdaje się trochę pieniędzy, z których jednak nikomu się nie przyda”.
Minister regionalny odniósł się także do sytuacji z kontraktami, zaliczkami i wzrostem kosztów budowy.
„Nie chcę w żaden sposób usprawiedliwiać firm, ale jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji” – podkreślił Szyszkow, podkreślając, że państwo i przedsiębiorstwa znalazły się w trudnej sytuacji, ponieważ zapewniono zaliczki, ale nie zapewniono niezbędnego frontu do budowy.
Upiera się, że nie chce płacić wyższej ceny za część budowy, na które otrzymano już zaliczki.

ACF podejrzewa sabotaż śledztwa w sprawie milionów wywiezionych na budowę autostrady „Hemus”
Na podstawie danych i oświadczeń zawieszonego w śledztwie prokuratora Iwajło Zaniewa
Według Szyszkowa podobny schemat przydziału można zaobserwować także na drodze z Montany do Widinu. „W ten sam sposób. Absolutnie według tego samego modelu. Przez DDA są one rozdawane ponownie. Znów 35%” – wyjaśnił.
Pierwsze trzy działki od Montany do Ruzhentsi mają pozwolenie na budowę od lat, ale budowa jeszcze się nie rozpoczęła.
W odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie należy rozwiązywać umów, Iwan Szyszkow sprecyzował, że państwo musi dokładnie ocenić konsekwencje, ponieważ rozwiązanie umów mogłoby spowodować dalsze problemy, ponieważ państwo musi odzyskać przyznane już środki, które w międzyczasie uległy amortyzacji.
„Rozwiązując umowę z „Automagistrali”, „Automagistrali” musi zwrócić nam pieniądze, które już zostały zdewaluowane” – wyjaśnił Szyszkow.
Podkreślił, że środki z lat 2019-2020 zostały już przekazane firmom budowlanym. „Pieniądze zostały rozdane. I rozdano je firmom budowlanym”.
I nalegał państwa do prowadzenia rozmów z firmami, które otrzymały środki w charakterze podwykonawców. „To są budowniczowie pod przykrywką, bo dosłownie zostali mianowani budowniczymi pod przykrywką i ktoś ich wtedy mianował” – wskazał minister.
Jego zdaniem nie można po prostu rozwiązać umów bez uwzględnienia faktu, że środki zostały już rozdysponowane.
„Gdyby pieniądze znajdowały się w państwowej spółce Avtomagistrali, byłoby to bardzo proste” – zauważył Szyszkow, zaznaczając jednocześnie, że firmy, które otrzymały zaliczki, muszą prowadzić budowę na warunkach chroniących interes państwa.
„Chcemy uratować dewaluację pieniądza. Aby uratować dewaluację pieniądza, najprościej jest zażądać od tych pieniędzy, które zostały wówczas dane zupełnie nieodpowiedzialnie, żądać nie pieniędzy, ale żądać pracy po starych cenach. Tego właśnie chcemy.” stwierdził.

IPB pyta, czy w parlamencie istnieje ukryty lobbing
Ze względu na postać Rumena Milanova